niedziela, 20 maja 2012

Herbata dobra na komary:)

Dzisiaj był piękny dzień i urodzinki mojej mamusi (mamusiu :*). Dzień spędziliśmy na działce u rodziców rozkoszując się promieniami słońca i dobrym towarzystwem mojej rodzinki i babci. Kupiliśmy mamie i tacie ( niebawem tez ma urodzinki) prezenciki, pojechaliśmy po babcie i ciocię i w drogę!
Miło jest przekazywać ludziom dobre wieści i cieszyć się ich towarzystwem:)
Zjadłam upieczone przeze mnie ciasto truskawkowo-ananasowe i wypiłam pyszną herbatkę:)
Mogłabym siedzieć tak w nieskończoność gdyby te paskudne komary tak nie cięły:)



PS: Losowanie Candy jutro!!!!

piątek, 18 maja 2012

na Krecie Gizany w lecie...

tralalalalala. Tak podśpiewuję mój mąż na samą myśl o wakacjach:) Dlaczego? A to dlatego, że 2 czerwca stawiamy się na lotnisku w Warszawie by na 7 dni wybyczyć się na słonecznej Krecie:)
Jak bardzo się cieszę? Bardzo, bardzo i jeszcze bardziej, że dostaliśmy tą wycieczkę od mojego P. z pracy, więc jest bardzo ale to bardzo po kosztach:)
Zdjęcie pochodzi ze strony biura podróży Itaka oraz katalogu hotelu


To trochę dlatego tak dużo ćwiczyłam i chciałam schudnąć:) By móc jak człowiek się pokazać na plaży:) Wiem, że to bez sensu ale taka motywacja mi pomogła i trochę schudłam:)
Teraz muszę sobie jeszcze kupić nowe bikini i jakąś torbę na plażę:)

Odliczam dni - zostały 2 tygodnie:)

Pozdrawiam Was serdecznie!
PS: Dziękuję za tyle rad w sprawie kotka:)

czwartek, 17 maja 2012

Mam kota na dziecko:)

    Jak to już czasem bywa człowiek czegoś pragnie ale nie zawsze ma to co chce a na pewno nie wtedy kiedy chce:) Przyzwyczaiłam się już do tego jakoś, ale nie o tym chciałam.
Mój P. podjął ostatnio temat stwierdzając: "Kota na dziecko zamienię!" I ja się obruszyłam jak nie wiem co!. Tłumaczyłam mu, że przecież możemy mieć i dziecko i kota, że ludzie tak żyją! On nie ustępuję i oznajmił: " Jak będziemy mieli dziecko to kota w domu nie będzie i KONIEC!"

    Czy to na pewno tak właśnie musi być? Czy dziecko w domu = eksmisja kota? Czy to zwierzątko zagraża w jakiś sposób maleństwom?
Wydaje mi się, że odrobina zdrowego rozsądku, rozwagi i nie pakowanie kota dziecku do łóżeczka jest wystarczająca.
Czy znacie takie przypadki albo się zetknęłyście z takimi problemami gdzieś?

    Jakoś sobie tego nie wyobrażam. Żyjemy przez tyle czasu z tą naszą Gabi w jednym mieszkaniu a nagle trach i oddajemy kota? Przecież go kochamy i dbamy o tego naszego sierściucha i on nas w jakiś tam sposób kocha pewnie. To jak to tak?
   Muszę męża spytać czy przy drugim dziecku oznajmi: "Oddam starsze dziecko w dobre ręce bo przeszkadza młodszemu!" ???

Eh te nasze dylematy:)
Jak nie kochać takiego słodziaka?

środa, 16 maja 2012

spokojnie to tylko małe ukłucie

    Tak, tak ile razy słyszeliśmy te słowa przy gabinetach zabiegowych lub w szpitalach? Mówią to mamy do swoich dzieci, pielęgniarki do dzieci lub nawet do dorosłych. Po co to robią? By odgonić strach? odprężyć pacjenta? czy może by po prostu poszło szybko i zawołać" następny proszę"?

Nie wiem! nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie:(
     Nigdy nie miałam wstrętu do igieł. Jako dziecko na każdą chorobę dostawałam serię zastrzyków z penicyliny. Pamiętam jak pomimo trzymania przez mamę i tatę zdemolowałam gabinet zabiegowy. Wierzgałam nogami wszędzie gdzie się dało aż porozbijałam wszystkie szklane tace w gabinecie by dali mi spokój. Wszyscy w poczekalni patrzyli na mnie jak na rozhisteryzowane dziecko a na moich rodziców jak na jakichś katów:( Nikt nie sądził, że to wszystko nie było spowodowane moim strachem lecz przeraźliwym bólem, który przychodził długo długo po zastrzyku.
    Te doświadczenia z dzieciństwa na pewno wzmocniły mnie jeśli chodzi o odczuwanie bólu, ale nie spowodowały, że mój organizm reaguje inaczej.

   Byłam wczoraj na badaniach krwi. Nigdy nie miałam z tym problemu, ból też nie był duży ani przy ukłuciu ani przy wyjmowaniu igły, ale to? Coś takiego nigdy mi się nie zrobiło!!!!


     Zdjęcia nie oddają tego jak ten podskórny krwiak jest duży i jak boli. A Pani pielęgniarka wyjmując igłę powiedziała do mnie" a cóż to za skwaszona mina?"
Jak sobie o tym pomyślę to krew mnie zalewa ( dosłownie i w przenośni:))
Ręka boli okropnie, palce mi cierpną i nie mogę pracować! Jak mam pracować? jak kartować mapy? skoro ból nie pozwala mi się na niczym skupić?

PS: Ja nie jestem nadwrażliwa, miewam w swoim życiu różniaste siniaki i krwiaki ale takiego po pobieraniu krwi jeszcze nie miałam.

wtorek, 15 maja 2012

Rozterki

Jak to ze mną bywa znów naszły mnie rozterki różnego rodzaju. Od jakiegoś tygodnia ciągle mnie coś trapi a to spać nie mogę a to się nie wysypiam zupełnie. Ciągle coś! Zapominam o wielu zaplanowanych rzeczach, zapominam przygotować obiad albo decyduję się na coś w ostatniej chwili. Kupuję owoce a potem zastanawiam się pół wieczoru co by tutaj zjeść.
Już nie mogę ze sobą wytrzymać!!!!

Wiecie co to za choroba i jak to się leczy?

poniedziałek, 14 maja 2012

Fiszki dla dzieci 3-5 lat angielski

Jak Wam wspominałam jakiś czas temu dostałam do testowania zestaw Fiszek dla dzieci w wieku 3-5 lat z języka angielskiego, a testowanie dla moich siostrzeńców było prawdziwą zabawą.

Muszę powiedzieć, że takie testowanie to sama przyjemność.

Zastaw fiszek dla dzieci zawiera:
  • 42 twarde karty z rysunkami i słówkami angielskimi
  • przewodnik dla rodziców, pomocny w nauce
  • płytka z nagraniem słówek
  • estetyczne sztywne pudełko
Przewodnik dla rodziców zawiera wykaz słówek wraz z tłumaczeniami oraz proste konstrukcje zdaniowe z wykorzystaniem tych słów oraz krótkie dialogi wraz z opisami i wskazówkami.

Kartoniki są duże oraz sztywne. Z jednej strony mają kolorowy rysunek wraz z angielskim słowem z drugiej zaś emblemat wydawnictwa oraz polskie tłumaczenie.

 Kartoniki podzielone są na kilka kategorii np: zwierzątka, zabawki, cyferki od 1 do 5, owoce, kolory.

Chłopcy 5 latek i 2,5 latek mieli z nimi świetną zabawę. Starszy chętnie powtarzał słówka i powtarzał po jakimś czasie. Chłopcy tak fajnie się bawili, że Fiszki dostali w prezencie. Niestety nie zrobiłam im zdjęć bo wszystko zadziało się bardzo szybko a ja byłam zbyt zaangażowana w zabawę z chłopcami:)

Naprawdę polecam ten zestaw wszystkich dzieciom i rodzicom. Koszt nie jest duży a zabawa przy nich murowana dla całej rodziny:)

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu "cztery głowy" za możliwość poznania tej pozycji.



czwartek, 10 maja 2012

Park dziekich zwierząt

Byliśmy w majowy weekend w Kadzidłowie a dokładniej w Parku Dzikich Zwierząt w tej miejscowości. To nie była nasza pierwsza wizyta w tym miejscu. Uwielbiam tam być, bliskość zwierząt, możliwość dotknięcia niektórych, niesamowity program rozmnażania Rysiów. Dla mnie to wyjątkowe miejsce gdzie człowiek może stanąć oko w oko z przyrodą. Nie jest to ZOO, to park gdzie często były zwierzęta chore lub poranione. W tym miejscu mają fachową opiekę i wracają do zdrowia. Nie wszystkie mogą wrócić na wolność, dlatego są w parku.
Polecam wszystkim odwiedzenie tego miejsca. Można tez zajrzeć na ich stronę: www.kadzidlowo.pl

Samo Kadzidłowo leży na mazurach w połowie drogi między Pieckami a Rucianym-Nida KLIK

PS: Zdjęcia są z naszej wizyty jesienią 2011r

jest tam osiołek albinos

Pani pawiowa

taś taś kózki:)
ulubione przeze mnie osiołki
daj buziaczka kochanie!
był groźny Pan wilk

i Pan łoś co to od niedawna jest tatą:)

Te i wiele wiele innych zwierzątek można tam spotkać: orła bielika, czarne bociany, różne gatunki sów, czaple, rysie, żbiki, wydry, konie i inne:)


Niedzielna trasa

Trasa rowerowa w zeszłą niedzielę miała być zdecydowanie dłuższa! Niestety padający deszcz i obniżenie się temperatury skutecznie wyelimonowały część naszej ekipy jeżdżącej i zweryfikowały Nasze plany.
Na miejscu startu stawiło się Nas 6 osób. Ruszyliśmy sobie spokojnie i stwierdziliśmy, że pogoda pokaże gdzie pojedziemy. Złapał nas dość gęsty i zimny deszcz, do tego kolejne obniżenie temperatur. Pojechaliśmy na starówkę rozgrzać się ciepłą herbatką i dalej w drogę.

Pogoda zdecydowanie się poprawiła:) Limit kilometrów osiągnięty!

poniedziałek, 7 maja 2012

Kilka słów o aloesie

Aloes to nie tylko ładna roślinka, którą można hodować w domu ale i składnik wielu kosmetyków i leków.

Sok aloesowy może być stosowany na rany skóry bardzo przyspiesza proces gojenia u osób dorosłych, ale ma wiele innych zastosowań:

  • przeciwbólowe (naturalny kwas salicylowy, mleczan magnezowy)
  • przeciwzapalne (kampesterol, bradykinazę)
  • przeciwbakteryjne (fenole, kwas cynamonowy, lupeol, związki siarkowe). Stosowany w leczeniu bakteryjnych infekcji przewodu pokarmowego. Ma korzystny wpływ w terapii wrzodów trawiennych, ponieważ zmniejsza stężenie kwasu solnego, którego nadmiar powoduje powstawanie wrzodów.
  • przyspiesza proces gojenia (rany skóry, owrzodzenia, oparzenia, odmrożenia, jest pomocny w gojeniu zarówno ran zewnętrznych jak i wewnętrznych)
  • pobudza wzrost i naprawę skóry
  • działa jako silny środek przeczyszczający
  • przeciwdziała powstawaniu kamieni nerkowych lub zmniejsza ich rozmiary
  • bywa również stosowany miejscowo u osób z bolesnymi hemoroidami
  • stosowany do leczenia trądziku
 Aloes, a w zasadzie jego miąższ, jest także wykorzystywany do produkcji kosmetyków ze względu na swoje działanie nawilżająco-regenerujące skórę.




U małych dzieci niewskazane jest stosowanie okładów z aloesu, tzn. z części miąższu lub rośliny, gdyż może dojść do poparzenia lub nawet owrzodzenia skóry w miejscu przyłożenia rośliny.
Uwaga mamy karmiące!!!
  Niewielkie ilości aktywnych związków przenikają do mleka karmiących matek, działając przeczyszczająco na dzieci.

Aloes zawiera wiele czynnych składników takich jak aminokwasy, witaminy (z grupy B, kwas foliowy, C, A, i wszystkie rozpuszczalne w wodzie), naturalny kwas salicylowy, enzymy (lipazę, amylazę, celulazę i inne) i wiele innych.

Pamiętam z dzieciństwa jak u babci rosło wiele takich aloesów a my lubiliśmy z bratem wyjadać miąższ z liści. Teraz dostałam od cioci swoją odszczepkę i mam nadzieję, że ładnie się przyjmie.


źródło informacji to wikipedia i opowiastki rodzinne:)


Przypominam o moim Candy

sobota, 5 maja 2012

Candy z okazji 10 000 odwiedzin

Witajcie,
Nie sądziłam, że tak dużo Was będzie mnie odwiedzać i komentować.
Z tej okazji, z okazji 10 000 odwiedzin na liczniku ogłaszam małe candy niespodziankę.

W paczuszce znajdą się:
  • coś dla zwyciężczyni/zwycięzcy
  • coś dla jej/jego pociechy ( jeśli ją ma lub niebawem będzie miała)
  • coś słodkiego
  • coś do picia
Wszystko co będzie znajdować się w paczce będzie zależeć o osoby, która wygra candy.

Zasady:
  • proszę o komentarz na pod tym postem osoby chcące wziąć udział w zabawie
  • proszę umieścić na blogu banerek oraz odnośnik do tego posta ( najlepiej w pasku bocznym)
  • będzie mi miło jeśli będziecie obserwatorami mojego bloga choć nie jest to warunek konieczny

Zabawa trwa do 20 maja

Zapraszam serdecznie