Oto kilka Naszych planów/postanowień:
- ja i P. chcemy się nieco odchudzić ( zdrowe jedzonko i lekkie od dziś zawita na nasz stół)
- kiedy zejdą lody i śniegi będę biegać
- powracam do nauki hiszpańskiego ( P. też chce się troszkę nauczyć)
- planujemy wyjazd na długi weekend majowy, bo będzie naprawdę długi:)
- obmyślam koncepcję remontu w naszym mieszkaniu dla poszczególnych pomieszczeń:)
- zdecydowanie musimy kupić kanapę do salonu ( obecna ma ze 20 lat:))
- planuję przystąpić do egzaminu na uprawnienia zawodowe - trudne to ustrojstwo jak nie wiem, więc czeka mnie dużo, dużo nauki
- obmyślam nowe projekty pozwalające rozwinąć się mojej firmie:)
Plany na dziś:
- rozliczyć się z US
- uporządkować zdjęcia na laptopie
- zrobić porządek w papierach domowych:)
PS: U mnie na termometrze 32' stopnie w słońcu:)
Trzymam kciuki, mam nadzieję, że się uda. Też często układam sobie takie plany, lecz życie i tak robi swoje ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Miko
Piękne plany. Wytrwałości życzę :))
OdpowiedzUsuńBędę Ci kibicować ;D Z całego serca!
OdpowiedzUsuńCzekamy zatem na raporty z realizacji. A do hiszpańskiego swojego cholerka wracam co jakiś czas, ale niestety później muszę wracać po raz kolejny... Jo**r...
OdpowiedzUsuńOjciec PL
Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuń32 stopnie? Zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za realizację zadań. Teraz, kiedy już z nami się podzieliłaś, nie będziesz mogła się wycofać, pamiętaj.
Dużo tego. Brawo za odwagę!
ale to tylko w słońcu na nagrzanym termometrze:) Normalnie jest +6 :)
UsuńNo jasne, ale ja też chętnie wystawiłabym twarz na te promienie - a niech się nagrzewa!
Usuńplan odchudzania...u mnie na planowaniu się skonczyło :)
OdpowiedzUsuńW takim razie zaciskam mocno kciuki, żeby udało się zrealizować wszystkie plany :)
OdpowiedzUsuńSuper :) i ja dołączam do grona kibicujących :D
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za realizację planów a jeszcze bardziej za to aby jednak w ich realizacji poprzeszkadzało Ci upragnione powiększanie się rodzinki ;)
OdpowiedzUsuńJa próbuję się odchudzać ale muszę chyba najpierw pozbyć się zapasów słodyczy z domu bo silnej woli u mnie zero :|